niedziela, 9 listopada 2014

1

Obudziłam się ok.10 rano,wstałam i poszłam wziąść orzeźwiający prysznic. Potem ubrałam się w to. Zeszłam by zjeść śniadanie,przygotowane przez gosposię Kingę. A było na śniadanie: dwa jajka na twardo z majonezem,dwie kromki białego chleba i herbata. A dlaczego przez gosposię? Otóż moja mama zmarła przy porodzie. Cała ciąża była zagrożona poronieniem,ale dzisiejszy sen dał mi coś do zrozumienia..
*sen*oczami Mikayli*
Gdzie ja jestem? Widzę Ninę i dwóch nieznajomych chłopaków. Pomocy! Coś zaczęło mnie porywać w czarną otchłań!!!
To coś przypomina mój pokój,ale to nie jest mój pokój.
-Nina!-krzyknęłam-Gdzie ja jestem?
-Jesteśmy w przyszłości-odparła-to nic strasznego,ale to nasi mężowie.
-Co?-spytałam.
-Będziesz z jednym nich miała rodzinę.-odpowiedziała.
*koniec snu*
Poszłam do kuchni,by wziąść batona Lion i soku pomarańczowego. Włączyłam laptopa,posiedziałam na Fb,Tt i Ig.
Nagle ktoś do mnie zaczął dzwonić *link do dzwonka*
-Halo?-spytałam-Kto mówi?
-Tutaj Nina.A tak w ogóle to hej!-trajkotała-wpadniesz do mnie?Pojechałybyśmy do galerii.
-Możesz do mnie przyjechać?-spytałam-zdaje mi się,że ktoś nas podsłuchuje.
-Oksy.Już jadę.Pa.
-Pa.
Włączyłam TV i jakiś kanał z piosenkami,akurat leciało The Wanted. Nie minęło 5 minut,a Nina już była.
-No siema.-krzyknęła,gdy weszła-Jedziemy do galerii?
-Czekaj.Wyprowadzę moje porsche.
*parę godzin później*
-Ile ty kasy wydałaś na te ubrania?-spytała Nina,patzrąc na moje torby wypchane ubraniami
-Ok.10 tysięcy-odparłam spokojna.-ale to nic wielkiego.

To była godzina 21.56.Prawie cały dzień na zakupach,gdy weszłam do domu..o dziwo siedział mój tatuś na fotelu.
-Hej tatusiu!
-Hej córuniu. Mam do Ciebie prośbę.
-Dobrze,a jaką?
-Nie wychodź jutro z domu i zaproś Ninę do siebie,będziecie zamknięte.
-Okay. Ale dlaczego?
-Bo dwa groźne gangi na Was grasują,a dobrze,że przez telefony nie powiedziałyście do jakiej galerii jedziecie,bo byście nie wróciły.
-Dobranoc tatusiu
-Dobranoc.
Poszłam szybko na górę,wzięłam prysznic i umyłam włosy moim szamponem z Yves Rocher. Ubrałam sweet piżamkę i poszłam do łóżka. Ale leżąc na moim łóżku,dostałam dziwnego Sms'a.
"Baby,lepiej nie wychodź jutro z domu do 12. Mamy pewne sprawy
xx"
I drugi:
"Czekam jutro przy Galerii. Nie zawiedź mnie"
Zasnęłam.....


2 komentarze:

  1. Fajnie fajnie. Tylko z czyjego punktu jest to widzenia? Mikayli?
    CceKoLaDkA z anonimka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,raczej cały blog będzie oczami Mikayli,ale nie zawsze :)

      Usuń